Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fioletowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fioletowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 czerwca 2013

Orly - Purple Pleather


Już to kiedyś pisałam, ale się powtórzę - bardzo lubię kolekcję Plastix :). Czuję, że skończy się to skompletowaniem całej czwóreczki - teraz marzy mi się Retro Red...
Dziś chłodny fiolet, czyli jeden z moich ulubionych kolorów. Dwie warstwy, wykończenie satynowe, malowanie bezproblemowe - nie ma się co dziwić, że chcę więcej kolorów!



No, może mogłyby być na mnie bardziej trwałe - już w pierwszym dniu noszenia przydarzyło mi się tu i ówdzie wytarcie końcówek. Ale żaden lakier nie trzyma się u mnie długo, więc nie uznaję tego za wadę.
Powyższe zdjęcia w sztucznym świetle tuż po wieczornym malowaniu, a tutaj w słońcu na następny dzień:


Życzę wszystkim miłego dnia! Ja właśnie zaraz idę załatwić Bardzo Ważną Sprawę - trzymajcie kciuki :)

piątek, 14 grudnia 2012

Colour Alike - Zmierzch

Mój wczorajszy manicure ozdobiony naklejkami zakończył się niespodziewanym fiaskiem (topcoat zmasakrował naklejki, co odkryłam dopiero w pracy - tuż po pomalowaniu wszystko było OK), musiałam więc ubiegłej nocy szybko narzucić coś nowego i padło na Q 116, czyli Zmierzch. To fiolet, ale bardzo, BARDZO ciepły - a wolę po stokroć te chłodne. Ładny jest, pięknie błyszczy, przyciąga uwagę, ale jednak nie wiedzieć czemu mnie drażni; może po prostu zaczyna mi się PMS ;)
Warstw standardowo dwie. Trafiłam dziś przypadkiem na swatche Zoya Hope i wyglądają na bardzo podobne.




środa, 12 grudnia 2012

Lioele - Blue Purple

Ten lakier kupiłam w czasie mojej szaleńczej fazy na kosmetyki azjatyckie (kto nie czytał, może zajrzeć tutaj). Pierwsza przesyłka niestety nie dotarła, eBayowy sprzedawca zachował się profesjonalnie/przyzwoicie i przysłał mi drugi egzemplarz (pytając najpierw, czy wolę zwrot pieniędzy czy ponowną wysyłkę). Za buteleczkę mieszczącą 15 ml lakieru zapłaciłam 20,21 PLN.
Kolor jest bardzo Milkowy, podobny do lakieru MD Professionnel 350, który już pokazywałam. Lioele jest nieco cieplejszy, ale różnicę widać głównie wtedy, gdy oba lakiery się rozwarstwią - z MD oddziela się niebieska warstewka, a z Lioele różowa :).
Wrażliwcom może przeszkadzać intensywny zapach/smrodek, ja na szczęście całkiem lubię takie rozpuszczalnikowe klimaty. Najistotniejsze w lakierze Lioele jest to, że wystarczyło mi nałożenie jednej warstwy! Przez to mam ochotę na inne kolory, mimo że nie wiadomo czy krycie byłoby równie dobre. No i mam już sporo kremowych lakierów, więc chyba jednak się powstrzymam...




piątek, 7 grudnia 2012

China Glaze - C-C-Courage



Lakier z kolekcji inspirowanej Czarnoksiężnikiem z Oz - straszliwie lubiłam czytać te książki, jak byłam młodsza! Kupiony przeze mnie częściowo z powodu koloru (wciąż mam fazę na fiolety), a częściowo dla nazwy - mogę go teraz używać przed wydarzeniami wymagającymi zwiększonej dawki odwagi :)
Dwa powyższe zdjęcia z topcoatem, poniżej jeszcze bez. Trzy warstwy (chociaż wystarczą porządnie nałożone dwie) na każdym paznokciu z wyjątkiem środkowego palca - na nim mam dwie warstwy OPI Siberian Nights plus jedną warstwę C-C-Courage, bo chciałam porównać efekt - jednak bardziej podoba mi się Chinka solo.



wtorek, 4 grudnia 2012

Smitten Polish - You're Turning Violet, Violet

Noelie, czyli autorka tego lakieru opisuje go jako "several shades of purple holo glitter, plus dark blue holo glitter, suspended in a purple base". Jest absolutnie olśniewający, skomplementowało go kilka osób i przypuszczam, że gdyby dzień był bardziej słoneczny, komplementów byłoby jeszcze więcej :). Jednak pod względem klimatu lakier bardziej wpasowuje się w mrok i ponurą pogodę. Na zdjęciach może zbytnio wpadać w granat, ale to idealnie zimny rodzaj fioletu - mój ulubiony :)
Nałożyłam dwie dość grube warstwy (na kciuki trzy). Chciałam dać jedną warstwę na Metallic Purple Kleancolor, ale gdzieś mi chwilowo zginął...
Najpierw zdjęcia w dzisiejszym nieśmiałym słońcu - z topcoatem (dwiema warstwami - niestety wciąż jest wyczuwalna chropowatość).




Poniżej zdjęcia z wczoraj tuż po pomalowaniu, bez topcoatu, w oślepiającym świetle żarówy:





Dawno już nie słuchałam Closterkellera, ale pod wpływem tego lakieru momentalnie przypomniała mi się jedna z moich ukochanych piosenek - to jest właśnie ten kolor, ten klimat...

poniedziałek, 8 października 2012

Delia Coral Prosilk - 137

Kolejny przejaw mojej fioletowej fazy, niedawno kupiony taniutki lakier Delii. Bardzo, bardzo brudny fiolet. Dwie warstwy. To wszystko ;)



Nastrojem ten odcień bardzo pasuje do nadchodzącej wietrznej, deszczowej, zachmurzonej jesieni. Mogłabym właściwie zaszyć się na kilka miesięcy w fotelu owinięta kocem - i czytać zaległe książki, oglądać filmy/seriale oraz słuchać muzyki...i wyjść na zewnątrz dopiero na wiosnę.
Aktualnie w głośnikach Nick Cave and The Bad Seeds - niedawno ten utwór obchodził dwudzieste drugie urodziny!:

sobota, 6 października 2012

MD Professionnel - 350

Szafę lakierów do paznokci oznaczoną nic mi nie mówiącym napisem "MD" wypatrzyłam już podczas pierwszego spaceru do miasteczka Agios Nikolaos - przez zamknięte drzwi kosmetycznego sklepiku :D. Od razu wiedziałam, że muszę tam kiedyś wejść i kupić sobie pamiątkę z Krety ;).
Kiedy w końcu trafiłam na godziny otwarcia (trzeba się przyzwyczaić, że w czasie sjesty prawie wszystko jest nieczynne), spędziłam przy tej szafie naprawdę długie chwile i na początek kupiłam ten właśnie zimny fiolet. Z założeniem, że jeśli jakość przypadnie mi do gustu, przyjdę po więcej :)
Pomalowałam nim paznokcie i wszystko było na duży plus - konsystencja, wygodny pędzelek, a zaskoczył mnie fakt, że przy odrobinie uporu wystarczyła jedna grubsza warstwa! Byłam pod dużym wrażeniem i przy kolejnej wizycie wzięłam jeszcze sześć - które oczywiście okazały się różne; za jednowarstwową może uchodzić jeszcze ciemna zieleń, reszta w normie czyli dwie warstwy, a fioletowy pastel jak to pastel, smuży.
Ale dziś o numerku 350 mowa, więc wracam do tematu. Tu na zdjęciach jednak dwie warstwy. Na zdjęciu nr 1 trochę zmieniłam kolory, żeby były bardziej podobne do rzeczywistości. Odcień kojarzy mi się z opakowaniami Milki - gdyby nie moja słodyczowa asceza, mogłabym kupić i porównać.


Zdjęcie nr 2 bez rzeźbienia - tak widzi ten odcień mój aparat. 
Ostatnio mam lekką fioletową fazę - kupiony niedawno Lioele Blue Purple jest prawie identyczny, minimalnie ciemniejszy i cieplejszy. I nie ma tych mieszających kulek w butelce, a MD ma :)
Gdybyście chciały obejrzeć gamę lakierów MD Professionnel, to tu jest strona internetowa. Niestety głównie kremy plus parę neonów, pękaczy i magnetycznych. Żadnych brokatów czy flejksów :(





czwartek, 21 czerwca 2012

Sally Hansen - Turquoise Opal

Na lakier z poprzedniego posta nałożyłam tęczowe cudo Sally Hansen z serii Nail Prisms - Turquoise Opal. Udało mi się go kupić na Allegro za jakąś śmieszną kasę, nie pamiętam dokładnie, ok. 6 zł? Jest bardzo przejrzysty, więc najprościej użyć go właśnie do layeringu. Jedna warstwa daje bardziej subtelny efekt:



Dołożyłam drugą warstwę dla wzmocnienia tęczy. Udało mi się uchwycić tylko drobną część kolorystycznych możliwości...




piątek, 27 kwietnia 2012

Kleancolor - Disco Ball

Disco Ball to mieszanka niebieskiego i różowofioletowego brokatu w przeźroczystej bazie, która jest stanowczo za gęsta. Nakłada się bez problemu i zostaje na paznokciu; nie próbuje zsunąć się razem z pędzelkiem, jak to czasem bywa. Bazowym lakierem jest Douglas Lucia, który kupiłam w grudniu 2011 i który już bardzo zgęstniał, przez co kwalifikuje się do miana bubla - zwłaszcza w obliczu jego ceny.
Na zdjęciach zatem Douglas Lucia + jedna warstwa Kleancolor Disco Ball + top coat.






czwartek, 9 lutego 2012

Catrice - Lucky In Lilac

Spośród dziesięciu lakierów Catrice, jakie mam, pięć jest aktualnie wycofywanych :) Między innymi właśnie ten - nr 130 Lucky In Lilac. Nakłada się świetnie, na zdjęciu dwie warstwy.


Porównałam go z Virtual Lilac Wine, prezentowanym przeze mnie tutaj. Catrice jest minimalnie jaśniejszy i ma więcej różowych tonów, Virtual - nieco więcej niebieskich. Wolę Lilac Wine :) No i czas chyba znowu ustawić lakiery kolorami (teraz stoją pogrupowane firmami) - zaczynają mi się dublować odcienie.
Od wskazującego kolejno Catrice-Virtual-Catrice-Virtual.


piątek, 3 lutego 2012

Douglas - Lucia

To mój drugi lakier z serii Absolute Nails. I ostatni - kusiła mnie jeszcze śliczna granatowa Lara, ale prawda jest rozczarowująca - te lakiery wyglądają lepiej w butelkach niż na paznokciach.
Lucia to bardzo ciemny fiolet z drobinkami, które są widoczne tylko w ostrym świetle, a i wtedy głównie w buteleczce, na paznokciu prawie znikają - mam nadzieję, że udało mi się to pokazać na drugim zdjęciu. W cieniu wygląda na niemal czarny - zdjęcie trzecie. Nałożyłam dwie warstwy, ale myślę, że na innej bazie wystarczyłaby jedna - jest gęsty i kryjący.




wtorek, 31 stycznia 2012

Golden Rose Classics Metallic - 10

Kolejny lakier kupiony w czasie Dnia Darmowej Dostawy. Niespecjalnie znam się na wykończeniach, ale według mnie metallic to jest tylko z nazwy, tak naprawdę to delikatny duochrom. Fiolet przechodzi w brązowo-złoty odcień, najlepiej to widać na obrzeżach butelki. Nałożyłam dwie warstwy, ale myślę, że lepiej wyglądałby po trzech. Ostatnie zdjęcie w cieniu.





niedziela, 29 stycznia 2012

Colour Alike - Diskorelaks

Coraz bardziej kocham holograficzne lakiery, a jeszcze rok temu nie zdawałam sobie sprawy z ich istnienia :)
Pierwszy, jaki przedstawiam, pochodzi z najnowszej kolekcji Q i najłatwiej go kupić przez internet. Wygląda całkiem nieźle już po jednej warstwie, jednak oczywiście lepiej nałożyć dwie. Dwa paznokcie pokryłam bazą do holo, a dwa zwykłą - nie ma różnicy w nakładaniu i wyglądzie lakieru. Ostatnie zdjęcie w cieniu.
Na Facebooku pojawiła się informacja, że Barbra od 4 lutego wprowadza podwyżki, więc jeśli ktoś planuje zakupy, rozsądnie będzie je zrobić jak najszybciej.




niedziela, 15 stycznia 2012

Kleancolor - Metallic Purple

Jeśli będziecie robić pierwsze (lub kolejne) zamówienie lakierów Kleancolor, nie zapomnijcie zerknąć na gamę Metallic. Ja kupiłam tylko jeden, ale moje lakierowe uzależnienie się nasila i czuję, że niedługo znowu odwiedzę pewien amerykański sklep. Metallic Purple to genialny fiolet z masą srebrzystych drobinek, w dodatku wystarcza nałożenie jednej warstwy.



Odkryłam właśnie, że mogę powiększyć fragment zdjęcia :)


poniedziałek, 19 grudnia 2011

Golden Rose Paris Magic - 311

Bardzo lubię taki odcień fioletu. Powinnam chyba nazywać go purpurowym, ale w dzieciństwie, gdy czytałam bajki, purpurę wyobrażałam sobie jako rodzaj czerwieni i ciężko mi to wykasować z mózgu. Poza tym chyba rzadko używamy w polskim tego słowa? W angielskim "purple" i "violet" są chyba używane z jednakową częstotliwością. Powiedzcie, czy patrząc na to zdjęcie pomyślałyście - "o, jaki ciekawy purpurowy"?
Korzystając z kolejnych słonecznych chwil sfotografowałam jeden z lakierów kupionych w czasie Dnia Darmowej Dostawy. Dwie warstwy, chociaż z trzema wyglądałby chyba jeszcze lepiej. 11 ml za jedyne 8,90.



czwartek, 15 grudnia 2011

Orly - Oui

Nie tak dawno temu postanowiłam kupić  przynajmniej po jednym lakierze z każdej  w miarę znanej firmy, żeby zobaczyć czy pasuje mi konsystencja, pędzelek, trwałość i takie tam. Oczywiście jeszcze tego nie zrealizowałam, nie mam jeszcze np. nic z Nubar, Sinful Colors, Ozotic i tak dalej. 
W każdym razie kiedy wybierałam coś z Orly, był maj, zbliżało się lato, miałam ochotę na żółć i kupiłam odcień Lemonade. Miałam go na sobie raz, malowało się nim okropnie, zraziłam się potwornie i dopiero później dowiedziałam się, że żółte pastele tak mają i są właściwie najgorsze pod względem nakładania. Dałam więc lakierom Orly kolejną szansę i absolutnie nie żałuję!
Dziś prezentuję piękność z tegorocznej kolekcji Holiday Soireé. Oui - fiolet napakowany złotymi drobinkami, miłość od pierwszego wejrzenia :) oui, oui, oui! :D
Na zdjęciach trzy warstwy. Dla mnie rewelacyjny.Polecam!