Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 sierpnia 2012

czwartek, 26 lipca 2012

Joko - Brick Red

Mój pierwszy lakier Joko, pochodzi z kolekcji Find Your Color. Pędzelka szczerze nie znoszę i nie umiem nim malować, nie wiem więc co mnie podkusiło, żeby dokupić potem kolejne lakiery z tej firmy. Dwie warstwy.



Kolor kojarzy mi się bardzo biedronkowo, wieczorem planuję odstąpić delikatnie od mojego lipcowego postanowienia i domalować wzorek - mam nadzieję, że mi się uda i nie będę musiała od razu zmywać :).


Mimo niechęci do pędzelka ten akurat lakier budzi we mnie bardzo miłe wspomnienia - kupiłam go w Poznaniu, do którego pojechałam na koncert Portishead. To był drugi koncert tego zespołu w moim życiu i nadal mam nadzieję, że może jeszcze gdzieś, kiedyś...

poniedziałek, 7 listopada 2011

Joko - Red Scarlett

Finał kolekcji Hollywood (nie kupiłam i nie zamierzam kupić Nude Lolita). Red Scarlett, mój ulubieniec. Jedyny, który wywołał we mnie radosne ożywienie; gdy tylko pędzelek dotknął paznokcia, zrobiłam w myślach takie zdziwione/zachwycone oooooo! Lubię takie żywe czerwienie i ciężko mi się oprzeć przed kupnem następnej, mam kilka podobnych i koniecznie muszę kiedyś porównać. 




Najbardziej płynny z posiadanej przeze mnie dziewiątki, najbardziej przejrzysty - po trzech warstwach nadal widać białe końcówki paznokci, ale nic mnie to nie obchodzi. Ta czerwień przyciąga i dobrze o tym wie, domaga się uwielbienia i skupienia uwagi tylko na niej, dokładnie jak Scarlett O'Hara w początku "Przeminęło z wiatrem", zanim wszystko nie zaczęło się komplikować. 


Podsumowując całą kolekcję - wydaje mi się, że podobne kolory można znaleźć u innych firm - oprócz Amelie's Fairy Tale, ten jest wyjątkowy i gdybym miała zachować tylko jeden, byłby to właśnie ten. Pędzelków Joko nienawidzę i źle mi się nimi maluje, dlatego nie zamierzam więcej kupować ich lakierów.
Gdybym miała możliwość kupienia Joko w drogerii, zapewne skończyłoby się na jednym-dwóch kolorach; robiąc zakupy online po prostu przesadziłam.
A który z tej kolekcji Wam się najbardziej podoba?

sobota, 5 listopada 2011

Joko - Trinity Steel

Mój przedostatni lakier z kolekcji Hollywood. Taki średni odcień szarości - osobiście uważam, że powinien być dużo ciemniejszy, prawie czarny. Jak broń z Matrixa, albo jak ich lateksowe ubranka. Albo mógłby być błyszcząco-czarny z zielonymi drobinkami, takimi jak te spadające Matrixowe literki (na pewno pamiętacie).
Ale generalnie jest ładny. Dwie warstwy.



I krótkie przypomnienie postaci Trinity - kto nie chciałby tak umieć walczyć?

czwartek, 3 listopada 2011

Joko - Roxie in Fuchsia

Postanowiłam pokazać moje 90% kolekcji Hollywood po kolei i już mi się trochę nudzi, mam ochotę pisać o innych firmach, ale już niedużo zostało do finału. Dziś intensywny fuksjowy, inspirowany postacią morderczyni granej przez Renee Zellweger w "Chicago". Trzy warstwy, chociaż lepiej nałożone wystarczyłyby dwie.




Lubię musicalowe filmy, najbardziej chyba "Moulin Rouge". Mam też słabość do tanga, "Roxanne" w tym rytmie zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Mój ulubiony utwór z "Chicago" to również tango, dość długie ale warte przypomnienia.

wtorek, 1 listopada 2011

Joko - Mrs. Wallace Red

Kolejna czerwień z kolekcji Hollywood - prześliczne ciemne bordo inspirowane paznokciami Umy Thurman z filmu "Pulp Fiction".  Na zdjęciach trzy warstwy.





Znów muszę pomarudzić na temat "nowego szerokiego pędzelka", zapewniającego według firmy "wygodną aplikację". Nie znoszę go! Jest za szeroki, nierówno przycięty, a w tym lakierze to już porażka absolutna - zachęcam do powiększenia poniższego zdjęcia. Czy tylko ja trafiłam na takie miotły?


I scena z filmu, w której występują John Travolta, Uma Thurman i lakier Rouge Noir :-)

niedziela, 30 października 2011

Joko - Grace Kelly Charm

Pierwsza czerwień z kolekcji Hollywood. Producent opisuje kolor jako przygaszony odcień wiśni. Ja mogę dodać, że kolor bardzo mi się podoba, jest dosyć wytworny - a może sugeruję się nawiązaniem do księżnej Monako :-P. Nałożyłam niewprawnie trzy warstwy, myślę że jeśli ktoś umie malować bardziej równomiernie to wystarczyłyby dwie.



sobota, 29 października 2011

Joko - Rosemary's Dream

Ciąg dalszy kolekcji Hollywood. Prześliczny kremowy fiolet, dwie warstwy, nielubiany przeze mnie szeroki pędzelek.



Muszę kiedyś znowu obejrzeć "Dziecko Rosemary", bo niewiele pamiętam. Jeśli oglądałyście, to zapewne kojarzycie melodię kołysanki nuconą przez Mię Farrow. Ja na dobranoc proponuję mniej znaną wersję  Mike'a Pattona :-)



wtorek, 25 października 2011

Joko - Amelie's Fairy Tale

I kolejny lakier z kolekcji Hollywood. Śliczny, głęboki fiolet z shimmerem, który najlepiej widać w buteleczce. Nie za jasny, nie za ciemny, bardzo efektowny. Nałożyłam dwie warstwy. O trwałości nie bardzo mogę się wypowiadać - rzadko kiedy lakiery się mnie trzymają, czasem po jednym dniu mam już odpryski. A może wyczuwają, że lubię je zmieniać i po prostu mi to ułatwiają ;-)




I króciutka scena w klimacie nadchodzącego Halloween z filmu "Amelia", koniecznie muszę znowu obejrzeć! 



Joko - Coffee with Malena

Kolejny lakier z kolekcji Hollywood. Ponownie dwie warstwy, szeroki pędzelek z którym mam kłopoty i spokojny kolorek kawy z mlekiem. Bardzo ładny.




A film dobry, oglądałyście? Na zakończenie przypominam scenę, w której można podziwiać urodę ślicznej Moniki Bellucci.








poniedziałek, 24 października 2011

Joko - Marilyn Monroe Pink

Zapowiedź serii Hollywood zobaczyłam na kilkunastu blogach, spodobał mi się pomysł i nazwy. Potem Sabbatha pokazała 3 kolory i to generalnie wystarczyło dla nałogowca :-) Tak więc, marketingowcu z Joko który zdecydowałeś żeby obdarować blogowiczki kosmetykami do recenzji - gratulacje, na mnie zadziałało! Jestem aktualnie w szczytowej fazie uzależnienia lakierowego, nie trzeba mnie długo namawiać na kolejną flaszkę :-D
A że nie mam pojęcia, gdzie w Warszawie można kupić Joko a poza tym bardzo rzadko wypuszczam się poza Ursynów, to robiąc zakupy w sieci na http://www.inermis.pl/ przepadłam i wzięłam wszystkie Joko Hollywood poza jednym - Nude Lolita. Dodatkowo parę innych, ale o nich kiedy indziej.
Na pierwszy ogień idzie numer 153 - Marilyn Monroe Pink. Rzeczywiście jak patrzę na video z piosenką "Diamonds Are A Girl's Best Friends", to jest to właśnie taki róż jak kolor sukienki. Rzadko noszę na paznokciach coś takiego, ale czasem mnie nachodzi dziwna ochota ;-)


Dwie warstwy, szeroki pędzelek - niektórzy lubią, ja się jeszcze nie nauczyłam używać i maluje mi się trudno, ale nie tracę nadziei że kiedyś będzie lepiej. Generalnie kupiłam skuszona pomysłem kolekcji - więc ponownie brawa dla działu marketingu. Jako wielbicielka kina nie mogę nie znać filmów z MM, jako kobieta chciałabym mieć choćby jeden procent jej wdzięku - pewnie byłoby mi łatwiej w życiu :-)


Porównałam z Vipera Jumpy 131 - Jumpik jest trochę jaśniejszy i wymaga trzech warstw, ale to podobne klimaty i wygodniej mi się maluje viperowym pędzelkiem - od góry Vipera/Joko/Vipera/Joko


Na zakończenie piosenka "I Wanna Be Loved By You", nieco przewrotnie w wykonaniu Sinead O'Connor, którą ubóstwiam (i miałam przyjemność słyszeć na żywo dwukrotnie)