Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multikolor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multikolor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 października 2013

Models Own - Dancing Queen

W lakierach Models Own z kolekcji Mirrorball jest coś hipnotyzującego, przynajmniej dla mnie: to te największe, nieregularne brokatowe kawałki - na pierwszy rzut oka w określonym kolorze, ale mieniące się w słońcu na przeróżne barwy. Najpierw kupiłam Freak Out!, bo był najbardziej niebieski. Niedawno koleżanka przywiozła mi ze Szkocji Dancing Queen, w którym jest więcej zieleni, ale i wciąż sporo niebieskości. Teraz przemyślałam sprawę i chcę Boogie Nights - moja tymczasowa awersja do fuksji na pewno kiedyś minie :-)
Lakier nałożyłam jak zazwyczaj na Diamond Geezer (malowałam wieczorem, a fotografowałam rano, więc na zdjęciach jest z Seche Vite). Widziałam w sieci, że świetnie wygląda na czarnym lakierze, koniecznie muszę następnym razem użyć takiej bazy. 






Abba to nie moje klimaty muzyczne, ale któż nie zna Abby? Musical "Mamma Mia!" uwielbiam, jest w nim mnóstwo radości życia i ładnie pokazuje, że młodość to stan umysłu :-)





















poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Candy Lacquer - Witches' Brew

Na mojej niezawodnej srebrnej bazie pod brokaty miał wczoraj wylądować tegoroczny Halloweenowy China Glaze. Ale skubaniec nie chciał się odkręcić pomimo moich usilnych starań, a że sreberko było już nałożone i musiałam uważać na paznokcie, Chinka walkę wygrała. Sięgnęłam więc impulsywnie po nietknięty dotąd przeze mnie Witches' Brew (skądinąd też Halloweenowy) i to była dobra decyzja! Drobniutki matowy glitter w kilku kolorach (fiolet, czerń, pomarańcza) nakłada się bez trudu, a natężenie brokatu można łatwo stopniować - od niewielu kropek po całkowite zagęszczenie. U mnie coś pośredniego, bo chciałam, by widoczny był lakier bazowy.
Na wszystkich zdjęciach Butter London Diamond Geezer + Candy Lacquer Witches' Brew + zwykły topcoat + Seche Vite. Nienajlepsze światło dzienne, dziś niebo zachmurzone, lato się kończy...









poniedziałek, 18 lutego 2013

Models Own - Freak Out!

Nie wiem czy czasem tak macie, że w ostatniej chwili zmieniacie koncepcję pomalowania paznokci - ja owszem :). Przez cały dzień zdawało mi się, że czas na jakiś delikatesik, jesienny beżyk lub brudny róż. Dopiero w czasie zmywania poprzedniego koloru nagle pojawiło się w mojej głowie świdrujące pragnienie Freak Out!, nieprzetestowanej dotąd Modelki z kolekcji Mirrorball. Nie mogłam się oprzeć i oto mam - totalnie imprezowy lakier, mimo że jutro wstaję o 6 z minutami i udaję się do pracy, zarabiać na kolejne zachcianki.
Nałożyłam go na mój ukochany srebrny foil, czyli Diamond Geezer. Lubię ten lakier Butter London jako bazę pod brokaty, bo ładnie na nim widać szczegóły, no i szybko schnie.



Jak widać, we Freak Out! mamy drobny brokat w kolorze fuksji (ostatnio fuksja mnie trochę wkurza i dlatego nie kupiłam Boogie Nights z tej samej kolekcji; teraz trochę żałuję), większy ciemnoniebieski, trochę nitek bladoturkusowych i nieregularny brokat w tymże kolorze - i te poszarpane kawałki robią największy show, ja osobiście nie mogę się przestać gapić ;) - a tu czas spać...



Przy standardowym nakładaniu kawałki brokatu (zwłaszcza te najlepsze) trochę się zsuwały, poradziłam więc sobie metodą "pacnięć". Nie udało mi się pokazać całej zajebistości tego lakieru, ale niestety zrobiłam nikczemnie małą ilość zdjęć, po czym bateria aparatu padła. 
Dobranoc!

czwartek, 14 lutego 2013

Kleancolor - My Valentine

Stosunek do Walentynek mam obojętny-w-kierunku-negatywnego, ale wracając dziś z krótkiego spaceru po Ursynowie przypomniałam sobie nagle, że owszem, posiadam na tę okazję lakier okolicznościowy. My Valentine z firmy Kleancolor to dwa rodzaje brokatu - drobniutki w kolorze ciepłego fioletu (lub prawie-różu) oraz większy sześciokątny - i tu mamy zieleń, srebro i żółte złoto. Brokat pływa w bazie, która (jak przypuszczam) z założenia miała być przezroczysta, a tak naprawdę jest delikatnie brudnozielonkawa. Wydaje mi się, że po prostu brokat farbuje, ale powiedzmy sobie szczerze, od firmy Kleancolor cudów nie ma co oczekiwać, nie za tę cenę. Zapach na szczęście mi nie przeszkadza. Maluje się nim zupełnie normalnie, bez konieczności wygibasów, pacnięć, wyławiania sześciokątów - nie, bez problemu nałożyłam w standardowy sposób jedną warstwę na czarny Models Own - Black Magic.





Proszę bardzo, niech będzie już zupełnie tematycznie :) - piosenka warta jest przesłuchania!
"Each day is valentines day..."

środa, 19 grudnia 2012

China Glaze - Glitter All The Way

Jestem generalnie aświąteczna, ale parę lakierów ze świątecznych kolekcji pokazać mogę (i chcę). Dziś Glitter All The Way z tegorocznej Chinkowej kolekcji Holiday Joy. Baza bezbarwna, brokat zielony, złoty (w kierunku żółtego), fioletowy (w kierunku różowego) i czerwony. Brakowało mi tu niebieskiego, więc na środkowym palcu podkład stanowi Gwiazdor Colour Alike, ale jednak bardziej mi się podoba Glitter All The Way solo. Czyli tak - na wszystkich palcach oprócz środkowego są dwie warstwy Chinki, a na środkowym jedna warstwa Gwiazdora plus jedna warstwa Glitter All The Way. 







Widać spore prześwity i wiem, że lepiej wyglądałyby trzy warstwy, ale a/ śpieszyłam się piekielnie, a z większej odległości jest OK; i co istotniejsze b/ okazało się, że nawet firmie China Glaze czasem przytrafia się felerny pędzelek. Oto moja miotełka - bardzo dobre usprawiedliwienie, nieprawdaż :D


czwartek, 29 listopada 2012

Orly - Androgynie

Androgynie to lakier z ubiegłorocznej kolekcji świątecznej Orly, w końcu doczekał się debiutu na moich paznokciach. W żelkowej czarnej bazie pływa mnóstwo drobnego brokatu i trochę większych sześciokątów - te większe lubią zostać w butelce lub na pędzelku; jak już udało mi się umieścić ich całkiem sporo na etapie drugiej warstwy, to przy warstwie trzeciej czarna baza je znów zatopiła sprawiając, że są mniej widoczne niż bym chciała. Ale i tak jest śliczny, a malowało się super wygodnie :)





poniedziałek, 26 listopada 2012

Candy Lacquer - Fruit Squares

Owocowe kwadraty - w bezbarwnej bazie pływa brokat pocięty na mniejsze i większe kwadraciki żółte, czerwone, zielone, pomarańczowe i fioletowe. Nakładać trzeba uważnie, bo zsuwa się z pociągnięciem pędzelka - jedna warstwa wydawała mi się za skromna, więc dołożyłam metodą "pacnięć" drugą i gdzieniegdzie przedobrzyłam.
Lakier podkładowy to Butter London Diamond Geezer. 





niedziela, 22 stycznia 2012

Kleancolor - Firework

W pierwszej notce o lakierach Kleancolor wspomniałam o ich brokatowych topach, a hatsu-hinoiri i Paramore skomentowały, że chętnie by je zobaczyły. Oczywiście zanotowałam to sobie w pamięci, ale chciałam się do tego porządnie przygotować - porobić zdjęcia na co najmniej kilku bazach, najlepiej w słońcu i cieniu, żeby dokładnie zaprezentować ich urodę. Mamy jednak ciemny czas zimowy, a hatsu-hinoiri delikatnie się przypomniała pod postem o Black Magic, zatem przedstawiam jedyne swatche Firework, jakie dotychczas zrobiłam :D. Może jeszcze kiedyś do niego wrócę w dłuższej notce.
Firework to chyba najbardziej znany brokat z tej firmy. Przejrzałam teraz kilka blogów i jego baza opisywana jest jako przejrzysta, jest też parę swatchy na niebieskich lakierach i wyglądają one wciąż na niebieskie. Niestety  moja wersja ma bazę żółtawą i zmienia kolor pod spodem, co niezmiernie mnie irytuje, a efekt widać poniżej. Znacie na pewno śliczny Colour Alike Niebieski Ptak? No to zobaczcie, jak zielenieje pod wpływem Firework.  




To dwie warstwy Niebieskiego Ptaka, jedna warstwa Firework i (wnioskując z białych końcówek) wysuszający top Seche Vite lub Poshe, już nie pamiętam. Firework nakłada się świetnie, brokat nie zostaje w butelce/na pędzelku (jak to czasem bywa i wtedy trzeba się trochę napracować, żeby nałożył się na paznokcie), jedna warstwa daje super efekt. Gdyby nie żółtawa baza, byłby idealny. A ponieważ trochę mnie denerwuje, moim ulubionym (jak dotąd) topem Kleancolor jest Starry Meteor. Posiadam też Silver Star i naprawdę kiedyś je pokażę. Na razie, kto ciekawy, może zajrzeć na forum klubu lakierowego i obejrzeć dwa mizerne zdjęcia dwóch w/w topów. Musicie w wyobraźni wyostrzyć zdjęcie Starry Meteor lub uwierzyć mi na słowo, że jest genialny :D
A mnie kuszą kolejne topy Kleancolor...