Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essie. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2013

Essie - Hot Coco

Lakier z kolekcji A Winter's Tale z roku 2010. Kupiłam z niej cztery miniaturki (po 5 ml), będąc wówczas w króciutkiej fazie "mam za dużo lakierów - nie będę kupować pełnowymiarowych butelek". Było to, och, zapewne jakieś 200 lakierów temu...
Przez cały czas aż do teraz byłam przekonana, że nazwa to Hot Cocoa - muszę więc przyznać, że udała się Essie ta gra słowna. Na zdjęciach dwie warstwy lakieru i zauważalne są pewne prześwity niewidoczne na żywo - ale fakt, część blogerek zaleca trzy warstwy (znalazłam nawet jedną, która nałożyła cztery). 
Fajny, ale bez szału; poza tym nie lubię pędzelków Essie (mam same amerykańskie wersje).




środa, 22 sierpnia 2012

Essie - Watermelon


Na oficjalnej stronie Essie wrzucili ten lakier do kategorii róży, po czym opisali go jako odświeżającą soczystą czerwień...dla mnie to różowy, z gatunku tych ładnych - nie wszystkie odcienie toleruję :)
Za 15 zł nie mogłam się nie skusić; gdyby kosztował więcej, to bym sobie darowała. Już po jednej warstwie wygląda całkiem przyzwoicie, ale najlepiej prezentują się dwie. Odcień w sam raz na lato :)



A jutro pokraczne arbuzy, zapraszam :)

wtorek, 3 lipca 2012

Essie - A List


Klasyczna czerwień, taka powiedzmy średnio ciemna. Wykończenie półżelkowe, jak to często u Essie bywa, więc po trzech warstwach nadal minimalnie prześwitują końcówki. 
W cieniu:


Moje paznokcie za Essie nie przepadają i często lakier odpryskuje już pierwszego dnia, więc całkiem prawdopodobne, że w nocy znów będę musiała malować. Ale kto by długo spał w taki upał...


Gdyby komuś A List wpadła w oko, to wciąż jest do kupienia na paatal.pl za 15 PLN.


wtorek, 27 grudnia 2011

Kleancolor - Fashionista

Ciąg dalszy prezentacji lakierów Kleancolor, na brokatowe topy będziecie musiały zaczekać aż zaświeci słońce, bo bez niego zdjęcia wychodzą mi jeszcze gorzej. Oto Fashionista, czyli zgniły zielony z żółtymi nutami. Kiedyś nie spojrzałabym na taki odcień, dziś mnie fascynuje :) Muszę go rozcieńczyć, niestety lakiery tej firmy są dość gęste. Dwie warstwy.



Porównałam z drugim kupowatym kolorem, jaki mam, czyli Wibo So Matte 04. Od góry mamy Kleancolor, potem Wibo z nabłyszczającym topem, następnie zmatowiony Kleancolor i Wibo solo. 


I jeszcze zdjęcie w sztucznym świetle. Widać, że do mojego Essie Matte About You dostały się holodrobinki, trochę szkoda :(