Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"

piątek, 7 grudnia 2012

China Glaze - C-C-Courage



Lakier z kolekcji inspirowanej Czarnoksiężnikiem z Oz - straszliwie lubiłam czytać te książki, jak byłam młodsza! Kupiony przeze mnie częściowo z powodu koloru (wciąż mam fazę na fiolety), a częściowo dla nazwy - mogę go teraz używać przed wydarzeniami wymagającymi zwiększonej dawki odwagi :)
Dwa powyższe zdjęcia z topcoatem, poniżej jeszcze bez. Trzy warstwy (chociaż wystarczą porządnie nałożone dwie) na każdym paznokciu z wyjątkiem środkowego palca - na nim mam dwie warstwy OPI Siberian Nights plus jedną warstwę C-C-Courage, bo chciałam porównać efekt - jednak bardziej podoba mi się Chinka solo.



11 komentarzy:

  1. wow, niesamowicie się prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. No jakoś tak nie do końca mię się podoba :-|

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny, ale brak mi czegoś... chyba tego, żeby drobinki były różnokolorowe. ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. masz cudny kształt paznokci ♥! oczywiście zaobserwowałam i zapraszam do siebie :)
    http://likemywholefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny kolor! Nie zawsze takie odcienie podobają mi się u mnie, ale na Twoich paznokciach bardzo ładnie wygląda ten CG:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też niedawno miałam fioletową fazę, dlatego napiszę:
    oooo fajny, fajny ;>

    OdpowiedzUsuń