Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"

środa, 24 października 2012

Moje nowe uzależnienie - kolczyki cz. 1

Znienacka wpadłam w manię kupowania kolczyków - przez parę lat uparcie nosiłam proste małe kółeczka, w których mogłam spać i w ogóle ich nie zdejmować. Teraz nastała faza odwrotna - co wieczór muszę (i chcę) kolczyki zdjąć, żeby kolejnego dnia z przyjemnością założyć inny model :). Odkryłam parę niezwykle interesujących internetowych sklepów i zamawiam, zamawiam... To cudeńka, które przyszły do mnie w ciągu  kilkunastu dni:


Mam trzy dziurki w lewym i dwie w prawym płatku ucha, te małe srebrne kuleczki robią za tło do pary głównej.


Lubię nietoperze :)


Różyczki.


Kolczyki z tytanu, te mniejsze to nieoczekiwany gratis za opóźnioną wysyłkę - a czekałam raptem 10 dni, nie upominałam się ani nic - lubię niespodzianki :)


Kolejne wkrętki...


...i księżyce od tej samej projektantki co powyższe.


Idzie zima!


Śliczne biedronki.


Na szczycie wieży...


Nawiązanie do przygód Alicji w krainie czarów.

Czekam na siedem kolejnych par...

20 komentarzy:

  1. te z biedroneczkami są świetne :) też uwielbiam kolczyki..kiedyś myślałam, żeby je robić, ale oczywiście na myśleniu się skończyło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedawno sprawdzałam ceny produktów do decoupage, ale odpuściłam. Zawsze mogę zamówić wymyślony przez siebie wzór :)

      Usuń
  2. Kiedyś miałam na prawdę fioła na punkcie kolczyków, przeważnie tych dłuższych. Teraz przerzuciłam się na srebrne wkrętki, których nie ściągam i rzadko zmieniam. Tak mi wygodnie, a jeśli chodzi o inną biżuterię, to stawiam na coś na szyję/rękę + zegarek.
    Z Twoich nabytków najbardziej podobają mi się pozycje nr 1, 3, 5 i 6. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę spać we wkrętkach, gniotą mnie :)

      Usuń
  3. Ja też najbardziej z całej biżuterii lubię kolczyki. Te Twoje biedronki są słodkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś przyszły, dziś debiutują na uszach :)

      Usuń
  4. Ja lubię klasyczną srebrną biżuterię nauszną, najbardziej wiszące kolczyki w formie kół, kół połaczonych ze sobą itp ;) Albo wkrętki. Kiedyś nosiłam bez przerwy, teraz na starość wszystko mnie gniecie i ciśnie, muszę ściągać na noc a rano zapominam założyć. Drażliwość i skleroza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he he :D
      Na razie pamiętam o nakładaniu :)

      Usuń
  5. Świetne kolczyki, wszystkie mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. prawda? dotąd nie spotkałam tak wiszących :)

      Usuń
  7. super te kolczyki, najbardziej urzekły mnie tytany, ja na szczęście fazę kolczykowo - bransoletkową mam już za sobą :-PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytanowe co prawda bardziej błyszczały na sklepowym zdjęciu, ale i tak są intrygujące, jutro je zakładam :)
      Staram się stłumić poprzez kolczyki rodzącą się fazę na lakiery indie, trochę taniej wychodzi ;)

      Usuń
  8. Świetne kolczyki :) Najbardziej podobają mi się te tytanowe, przypominają mi spiralę z jakiejś farelki :D W sam raz na sezon jesienno-zimowy XD

    OdpowiedzUsuń
  9. ale miałam kiedyś "fazę" na kolczyki :D ostatnio mi przeszło, chodzę w jednym wkrętkach na okrągło, a tyle kolczyków leży i im pewnie smutno ;<..

    OdpowiedzUsuń
  10. Jam kolczykowa dziewczyna, więc dobrze Cię rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń