Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"

wtorek, 5 czerwca 2012

Models Own - Jade-anna

Dziś będą zdjęcia z trochę bardziej dyplomatycznej odległości, żeby ukryć to co jest do ukrycia, czyli niedostatki w nałożeniu lakieru :). Nie wydaje mi się, żebym kiedyś pomalowała nim lepiej, a kolor widać doskonale, więc oto miętowy lakier z linii Models Own Pro - Jade-anna. 
Klasyczne lakiery Models Own mają okrągłe butelki, pojemność 14 ml i kosztują (bez promocji) w firmowym sklepie internetowym 5 funtów. Lakiery Pro mają butelki kanciaste, minimalnie większą pojemność 15 ml i sporo wyższą cenę - 8 funtów. Aha, i są w przeciwieństwie do poprzednich 3-Free, czyli nie zawierają toluenu, ftalanu dibutylu i aldehydu mrówkowego (przypominają mi się mroczne chwile spędzane w zakładzie chemii organicznej...). Jako bonus usprawiedliwiający cenę dodano witaminę E, która ma wspomagać wzrost paznokci oraz filtr UV, żeby kolor nie blakł.


Ja byłam po prostu ciekawa, jak te lakiery mają się do klasycznych Modelek, które bardzo lubię. I nie wiem, czy to kwestia koloru, czy formuły - nie było dobrze. Lakier smużył i nakładał się nierównomiernie, po dwóch warstwach widać było spore prześwity. Dlatego dodałam warstwę trzecią - powiedzmy, ze prześwity zniknęły, pojawiły się za to paskudne bąbelki, a z bliska widać nierówności powierzchni. Obwiniam pół na pół swoją nieumiejętność malowania i formułę Pro.


Na zdjęciach trzy warstwy lakieru bez topcoatu. Potem nałożyłam top Essie To Dry For, który szczęśliwie zniwelował większość nieestetycznych bąbelków i w rezultacie mogę się pokazać w tym mani bez wstydu ;).
Aha, zapomniałabym - lakier pachnie dziwnie, ale bardzo przyjemnie, zwłaszcza po wyschnięciu. Na stronie producenta określają ten zapach jako coś pomiędzy czekoladą a kwiatami :).


12 komentarzy:

  1. nie widzę ni bąbla ni smugi :P dobry kamulaż :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny kolor! Uwielbiam mięte na pazurkach! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. kolor fajny :) Za to bąbelków nie znoszę, więc odpada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Udany kolor:) a niedociągnięć nie widzę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić sobie jego zapachu

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widać żadnych niedoskonałości, śliczny kolor uwielbiam takie mięty :)

    OdpowiedzUsuń