Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"

piątek, 6 lipca 2012

China Glaze - Winter Berry

Dziś to dopiero jest upał - w Warszawie 32 st. (oczywiście w cieniu). Z przerażeniem myślę o chwili, w której będę musiała wyjść do pracy - tam jest na szczęście klimatyzacja, jednak przede mną ok. 20-minutowy spacer w tropikach. Od jutra ma się stopniowo ochładzać, a na czwartek prognoza przewiduje cudowne 21 st. - nie mogę się doczekać :).
Wszelkie chłodząco-orzeźwiające kosmetyki, jakie posiadam, zostały dziś przeze mnie użyte, wentylator robi co może, a na paznokciach - celowo coś zimowego, czyli Winter Berry ze świątecznej kolekcji China Glaze Let It Snow.


Właściwie zastanawiam się, czy to jeszcze krem, czy już żelek. Kryje pięknie już po dwóch warstwach, ale przecudnie się błyszczy, zatem dla mnie to żelkowy krem ;). Długo zastanawiałam się, czy go chcę, ostatecznie przekonała mnie Mada z Happy Nails porównaniem czerwieni zrobionym na moją prośbę - jeszcze raz dziękuję  :-*.


Jak właśnie wyczytałam, winter berry to ostrokrzew - gałązki z czerwonymi owocami są ozdobą podczas Bożego Narodzenia, głównie w Wielkiej Brytanii i Ameryce. Ładny krzaczek :)

źródło zdjęcia: pepinierenaegely.fr

Dobiega końca pierwszy tydzień lipca, jak dotąd moje postanowienia mają się dobrze - z upodobaniem zmieniam kolor paznokci na kolejny odcień czerwieni, o zakupach kosmetycznych myślę rzadko, e-maile o kosmetycznych promocjach kasuję bez czytania :D.


11 komentarzy: