Being a woman is worse than being a farmer - there is so much harvesting and crop spraying to be done: legs to be waxed, underarms shaved, eyebrows plucked, feet pumiced, skin exfoliated and moisturized, spots cleansed, roots dyed, eyelashes tinted, nails filed, cellulite massaged, stomach muscles exercised. The whole performance is so highly tuned you only need to neglect it for a few days for the whole thing to go to seed.
Helen Fielding "Bridget Jones's Diary"

sobota, 17 sierpnia 2013

50 przypadkowych faktów na mój temat

Jak za chwilę się dowiecie, lubię morze :)

Spodobał mi się ten tag oraz fakt, że nikt nikogo nie taguje, każdy (no, prawie każdy) chętnie leci z własnymi opowieściami. No to lecę i ja:

1. Przed laty na koncercie Pidżamy Porno w Proximie podszedł do mnie jakiś chłopak, spytał czy może mnie pocałować i nie czekając na odpowiedź przeszedł do czynu. Miałam potem długo zajady, chyba na tle nerwowym :)

2. W dzieciństwie chodziłam do szkoły muzycznej i grałam na pianinie. Niestety umiejętność nieużywana zanikła :-(

3. Mój najczęściej powtarzający się sen to ten, w którym szukam toalety :D. We śnie przeważnie ją znajduję, ale zawsze jest coś nie tak - np. drzwi się nie zamykają lub na podłodze jest pełno wody.

4. Pierwszy raz w życiu upiłam się za pomocą Cin Cin czekoladowego. Idiotyczny wybór :-D

5. Nie zasnę bez szklanki wody obok łóżka. W nocy się budzę i zazwyczaj muszę sobie łyknąć.

6. Jeśli w sklepie/restauracji obsługa pozostawia wiele do życzenia, nie wracam tam więcej - wykasowuję dane miejsce z mojej zakupowej mapy.

7. W dzieciństwie myślałam, że obstrukcja to biegunka i ciągle mam kłopot z tym słowem. Muszę sobie w myśli przetłumaczyć - “myślałaś zawsze, że to biegunka, a jest odwrotnie, czyli to zaparcie”.

8. W wieku ok. 17 lat obejrzałam film ”Nosferatu wampir” (z Klausem Kinskim) i najwyraźniej wywarł on na mnie spore wrażenie, bo tej samej nocy chodziłam we śnie jedyny raz w życiu (lub jedyny, o którym wiem).

9. Na czole mam małą bliznę - powstała, gdy zemdlałam w amsterdamskim coffee shopie :-). Zrobiło mi się słabo, bo było tam straszliwie gorąco i duszno i bardzo chciałam wyjść, a moja przyjaciółka bardzo chciała zostać - więc kiedy w końcu wstałyśmy i udałyśmy się w stronę wyjścia, efektownie zaliczyłam glebę…na późniejszych zdjęciach z tej wycieczki mam plaster na czole.

10. Przez długi czas wierzyłam w powiązanie, że kiedy wyjeżdżam do Krakowa, umiera jakaś znana osoba. (Kurt Cobain. Księżna Diana. Marlon Brando itd.). Później mi przeszło i przestałam sprawdzać.

11. Zawsze chciałam iść do kina na Noc Reklamożerców, ale jak dotąd nie wyszło.

12. Mam niesamowity talent do wyłapywania literówek w tekście - czasem tylko spojrzę i od razu je widzę. Bardzo niewygodny dar - raczej klątwa, chyba że pracuje się w korekcie.

13. Uwielbiam oglądać pokazy sztucznych ogni.

14. Lubię patrzeć na morze i słuchać jak szumi.

15. Prokrastynatka ze mnie, w dodatku z doskonałą pamięcią - bardzo męczące dla psychiki. Przez całe miesiące/czasem lata wiem, że powinnam coś zrobić, a tego nie robię.

16. Nie lubię cebuli i usuwam ją z przepisów, a z podanych mi dań wydłubuję, jeśli jest to możliwe.

17. W tegoroczny dzień urodzin wrzuciłam na Facebooka ekartkę z napisem “You’re officially too old for rock concerts” po czym tak wyszło, że 2013 jest dla mnie bardzo koncertowy - pierwszy dzień Impact Festivalu, Portishead, Kult, Czesław Śpiewa, a przede mną jeszcze (co najmniej) Sinead O’Connor i Nick Cave <3

18. Jestem okropna bałaganiarą i nie umiem nad tym zapanować. Zwykłam myśleć, że powinna do mnie raz na tydzień przychodzić opieka społeczna na kontrolę. Za to jak już sprzątam, to bardzo dokładnie.

19. Mam starszego brata, który z kolei jest strasznym pedantem i w mieszkaniu ma idealnie czysto.

20. Mój najlepszy zakup ostatnich dni to Turbie Twist, czyli (w dużym uproszczeniu) ręcznik do włosów - miłość od pierwszego użycia <3

21. Kiedyś miałam chomika, rybki i dwa psy. Teraz nic, nie licząc moli odzieżowych i (sporadycznie) muszek owocówek ;)

22. Urodziłam się równiutko 500 lat po Mikołaju Koperniku.

23. Od marca 2013 schudłam ok. 10 kg (yay!)

24. Paliłam papierosy, ale rzuciłam.

25. Uwielbiam umiarkowane temperatury, w czasie upałów jest mi za gorąco, a zimą za zimno.

26. Bardzo lubię deszcz, szum deszczu, nawet moknięcie w deszczu :)

27. Mam słabość do zamków (w sensie budowli).

28. Oraz do historycznych kręgów z kamieni o tajemniczym znaczeniu.

29. Biorąc pod uwagę cztery poprzednie punkty, powinnam zamieszkać w Irlandii :)

30. Nigdy nie jadłam śledzi (zapach mnie odrzucał).

31. Ani niczego w galarecie. Nawet ryby w Wigilię, stanowczo odmawiałam choćby spróbowania.

32. Nie mam wanny :-(

33. Nie mam też balkonu. Nie przeszkadza mi to, chociaż pewnie wygodniej byłoby robić blogowe zdjęcia.

34. Odliczam dni pozostałe do urlopu (ułatwia mi to widget “Days left”) - jeszcze tylko 19 i witaj Chorwacjo!

35. Skoro o widgetach mowa, to bardzo wzbraniałam  się przed smartfonami, aż w końcu uległam i zostałam właścicielką HTC Desire X. Teraz go uwielbiam!

36. Byłam na pierwszych trzech edycjach OFF Festivalu.

37. Wegetarianką stałam się na studiach, to była b. spontaniczna decyzja.

38. W marcu tego roku przeszłam na weganizm i jest mi z tym genialnie. Problem pojawia się na zorganizowanych uroczystościach lub w tzw. normalnych restauracjach.

39. Nie lubię węży…

40. Kocham za to delfiny. Może z powodu uwielbianej w dzieciństwie francuskiej kreskówki “Biały delfin Um” :-)

41. Nie lubię piwa, jest dla mnie za gorzkie i  wypiłam go w życiu bardzo mało.

42. Bardzo smakuje mi za to cydr, coraz łatwiejszy do kupienia w Polsce. Najnowsze odkrycie to estoński Kiss Cider, mój ulubiony to jagoda-malina. Polecam!

43. Kiedyś nie cierpiałam zespołu Myslovitz, drwiłam wręcz z mego brata, który przyznał, że podobają mu się ich piosenki. Potem nagle - kiedy w radiu często leciał utwór “Chciałbym umrzeć z miłości” - odmieniło mi się o 180 stopni, muzykę i wokal pokochałam. Chociaż jeśli o Rojka chodzi, to płytą naj-naj jest “Uwaga! Jedzie tramwaj” czyli Lenny Valentino.

44. Najchętniej chodzę w dżinsach i T-shircie.

45. Uwielbiam owsiankę na śniadanie do tego stopnia, że podczas wyjazdu, gdy jej sporządzenie jest niemożliwe, jest mi smutno i bardzo mi jej brakuje ;-)

46. W dzieciństwie bardzo lubiłam religię i chodziłam na rozmaite zajęcia organizowane przez księży i zakonnice. Grałam nawet w jakiejś "sztuce" rolę Jezusa - do dziś pamiętam, jak dłonią uciszyłam wzburzone morze :-D

47. Nie wiem, ile mam lakierów do paznokci. Jak w końcu uda mi się kupić Helmera, wtedy policzę. Teraz większość z nich stoi na regałach z książkami, a pozostałe w najrozmaitszych miejscach. Wspomniałam już, że jestem bałaganiarą? A tak, w punkcie nr 18...

48. “Mój” portal internetowy, na którym czytam wiadomości, sprawdzam pogodę, zaglądam na forum itp. to gazeta.pl.

49. Nie lubię takich obrotowych drzwi wejściowych , jakich pełno teraz w centrach handlowych. Wejść wejdę, ale bardzo niechętnie.

50. Całkiem niedawno zjadłam pierwszy raz w życiu mango. Jest przepyszne! Również wkrojone do owsianki :)

19 komentarzy:

  1. Tęsknota za owsianką mnie rozbawiła :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co, to naprawdę pyszne śniadanie :P

      Usuń
  2. Chyba aż posłucham sobie dzisiaj Lenny Valentino.
    Zazdroszczę Portishead i Nicka Cave'a. ;)

    Mogłabym wreszcie zrobić ten tag, ale nie mogę się zebrać, ech. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skrobałam tag powolutku przez parę dni :)
      Udało mi się być na wielu wspaniałych koncertach (chociaż i tak cholernie żałuję wielu, na których mnie zabrakło - jak np. Radiohead, Faith No More, Tori Amos czy Dead Can Dance). Na Lenny Valentino też byłam, ach, cóż to był za koncert <3

      Usuń
  3. Oj, Mad, jak ja się ucieszyłam, że zrobiłaś tego TAGa! Fajny jest i miło jak ktoś znajomy go robi :-) tradycyjnie dużo podobnych faktów :-D ale ja na szczęście pracuję w korekcie!

    OdpowiedzUsuń
  4. 10 kg od marca? świetny wynik! Nieźle Ci idzie :)
    1. <słodkie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, sama byłam zaskoczona. Przydałoby się jeszcze wytworzyć trochę mięśni :)

      Usuń
  5. ja też nie lubię piwa, ale cydr - bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To piąteczka! Masz go pewnie w każdym spożywczaku :)

      Usuń
  6. hhehehehe, fakt numer 1 rozbawił mnie do łez, a na temat faktu numer 3 powinnaś porozmawiać ze specjalistą (troszczy się).... :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ad 1 - malowałam wtedy usta ciemnoszarą kredką i to musiało kolesia zwabić :D
      ad 3 - no cóż, ciekawe jakby to zostało wyjaśnione :)

      Usuń
  7. Przez żadnego taga nie googlowałam tyle co przez Twojego ;p Okazało się, że prokrastynacja jest mi szalenie bliska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam to słowo w sumie od niedawna, a praktykuję od lat :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  8. jak cebuli można nie lubić, to nie mam pojęcia, ale mango, owsianka i weganizm - <3
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o ludziach, którzy mogą jeść surową cebulę solo, tak jak jabłko. No nie rozumiem :-)

      Usuń
  9. nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze jak czytam fakty którejś dziewczyny z forum, to "i to i to i to i to" się zgadza i mam wrażenie, że jesteśmy z jednej półki jakiejś ;P
    a surową cebulę jak jabłko to przy mnie Rosjanin jadł. ale zagryzał kiełbasą co jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie usiedziałabym przy nim, duet zapachów byłby dla mnie zabójczy...

      Usuń